środa, 30 maja 2012

Rzodział 1 - Początek

                                                                            Lucy
Siedzialam z Niną przy komputerze.
-Nini plisss wez juz przestan pisac!- krzyczałam ale ona tylko machala wolno ręką mwiac po cichu:
-Ej no poczekaj ok? Pisze z Mattem... -powiedziala i znowu zaczeła pisac.Wyjrzalam przez wielkie okno.Widzialam pelno swiatel migaczacych w oknach w wiezowcach.W Nowym Jorku - moim rodzinnym mieście było piękniej,ale dałam się przekonać żeby wyjechać na dwa miesiące na wymianę do Londynu - rodzinne miasto Niny. O boszszsz! dlaczego musiałam się zaprzyjaźnić z taką wariatką! No ale ma to ten plus że zna wszystkich chłopców w naszej budzie, nawet tych starszych. Mrrrrał, do naszej szkoły chodzą same ciacha!Nie no mowie serio...
-Ej no nina jest taki ładny ksiezyc w pelni.
-To idz sama ja do ciebie dołacze- powiedziala  a ja wyszłam na swieze powietrze.Połozylam sie w ogrodzie na trawie a po przynajmnie 20 minutach w koncu i Nina do mnie dołaczyła.
-Co to za pył?- zapytala.Popatrzylam w gore cos bardzo dziwego szlo w naszą strone.Nie moglysmy sie podniec ani ruszyc.
-Omg Co to jest!?! - krzyczalam szeptem.Nagle wszystko zniklo, my pedem wrocilysmy do domu i nie mogłysmy zasnąc.
                                                                       Nina
Byla moze 3 rano a mnie baaardzo zaczełą bolec ręka.Zapalilam swiatło na mojej recę było znamie w kształcie gwiazdy.
-Cholera!- krzyknela Lucy wchodzac do mojego pokoju.Wem ze to dziwne ale zaczela sie swiecic na zloto.

-Fuck... -szenelam nie wiedzac co mam zrobic schowalam sie pod koldrą.Wyjrzalam za kołdry i zobaczylam czrnego wilka z zielonymi oczami.Byl duzy jak na wilka taki przynajmnij mial 2  metry .
Zawarczal a ja prawie zaczelam płakac.Wilk niespodziewanie zawyl nie bylam pena czy moze nie zbolu,byl rozmazany a potem zniknąl.
-O boze!- krzyknelam i rzucilam sie na nią.
-Nic ci nie jest?- zapytalam gdy juz odetchnela i polozyla sie kolo mnie.
-Nie,boli mnie cale cialo i....-i nagle zasneła w oka mgnieniu.Zgasilam swiatelko i zasnelam.
Nastepny dzien.                                                                            Lucy

Dzis pierwszy dzien szkoły.Wstalam o 6 , a miesnie nie mogly pracowac.W zastraszającym tępie sprzatnem pokoj, uczesalam włosy w koka i ubralam sie w:
Myslalam ze minela przynajmniej godzina co by mi tyle normalnie zajelo.Spojrzalam na zegarek 6:05.Przypomnialam sobie co sie wczoraj stalo i spojrzalam na ręke.Znamie w ksztalcie ksiezyca powiekszyla sie.Postac wilka stanela mi przed oczami,mrugnełam i pobieglam na sniadanie.
  
                                                                     Nina
Wstałam dzisiaj przed 5 i ubrana w :
Poszlam na doł zjesc pyszne sniadanie. Płatki i Mleko rzadzą!!!! Właczylam tv. Po ok. godzinie zeszła na dol Lucy.
-Hej - powiedzialam sztuczno sie usmiechając.Jej wlosy a konkretnie koncowki byly czarne ( tak  j.w) 

-Co sie tak lampisz?Rozumiem ze sie mnie mozesz bac ja tez sie boje ale nie gap sie tak!- krzyczala siadają 2 metry odemnie.
-Pofarbowalas sobie wlosy?
-Nie .... -spojrzala na nie i dopiero teraz sie zorientowałą kretynka ze ma koncowki innego koloru.
-juz mnie nic nie zdziwi.Ale z twoich wyjasnien jak bylam.......wil...wilkolakiem bo chyba tym bylam mialam czarną siersc

-Masz racje ale to troche dziwne...
-A tobie nic sie no wiesz nie stalo?
-Nie jeszcze nic - powiedzialam.Nic dzisiaj dziwnego nie zauwazylam zebym miala 3 nogi lub cos w tym desen.Złe i roztargnione pojechalysmy do szkoly.Jedno spojrzenie pewnej dziewczyny z sloncem na nadgarstu zmrozilo mnie doszczednie az zabraklo mi tlena.

No siema to jest nasz 2 blog :DDDDD Tutaj te dwie zajebiste, czyli dużo funu, i oczywiście miłości tyle że można śmiało żygać tęczą xD 

                                                                      

1 komentarz: