sobota, 3 listopada 2012

rozdzial 4 - cos nowego :D

Nina
Obudziłam się w piękny piątkowy poranek. Wstałam i szybko się ubrałam
Lucy
 Taaaaaa, jasne !!!! Nina która się szybko ubiera, MMMMHH, PEWNIE!
Nina
Odczep się to nie moja wina! Poza tym teraz moja kolej!!
No więc...
Obudziłam się w piękny piątkowy poranek. Wstałam i szybko w niedługim czasie się ubrałam. Miałam na sobie 


iii od razu to zdjęłam i założyłam to
taak ja i moje zdecydowanie xD
Weszłam do domu chłopaków (była 6:20) i zobaczyłam ich w pokoju całkiem bez koszulek( oprócz Matta-6, Jordana-1 i Felixa-3 był też Josh-2, Max-5, Patrick-4 i Rick-7) 

, No i ja tam wparowałam i ten ich wzrok -.-.
- EEE Hej.-wykrztusiłam ledwo nie mdlejąc na taki widok
- Siemka- powiedział zszokowany Felix
- A wy co, Mr. Universe? - zakpiłam z uśmiechem godnym Iana Somerhaldera xD
- No pewnie- uśmiechnął się Matt- Co robisz po lekcjach? Bo może w moim pełnym grafiku znajdę na cb miejsce.
- Ooo! Jestem zaszczycona! Przyjdź o 15.- i pocałowałam go w polik zostawiając tych słodkich gentlemanów w stanie osłupienia.Yeachh!!! Umowiłam się z Mattem! Ah...!!!!!!!!! Przecież co ja powiem Felixowi!! Chociaż w sumie to był tylko jeden pocałunek i nawet ze mną nie chodzi. No dobra czas się przygotowac do randki wszechczasów! A i jeszcze Lucy...CHOLERA, znow do niej zadzoniłam .
-Halo?
-Boze Lucy! Całą noc cie nie było!
-Tak wiem..
- gdzie ty jestes!
-W lesie - rozlączyła sie.Zabije ja zobacze...
 Lucy
Heh~pomyslałam gdy rozlaczylam sie z Niną. Musialam poszkac takich jak ja.Lezy i Ninka miały zblizone w pewnym stopniu do sibie moce a ja?Cos pobiegła za mną
-Halo?! - krzyknełam ... cisza.. Cos znow za mną pobiegło . Upadłam.Nie moglam krzyczec.
-Halo...-wydobyl sie szept z moich ust.Z szybkoscia wilkolaka wstawałam gdy za mną poczułam ciezke dyszenie.Odwrocilam sie na pietach . Przed moimy oczami stala wielka wataha wilkow. Miała 11 osobnikow.Poczułam sie jak w zmierzchu.Jeden wilk podszedł do mnie blisko.
-Jestescie straznikami... -wilk prychnąl jakby potwierdził moje zdanie.Probowalam go poglaskac ale wilk mnie ugryzł. Zwiłam sie z bolu...
Lexi
Co tam! - weszlam do domu chłopakow.Ninka mnie zaprosiła zeby nie byc jedyną dziewczyną.-Gdzie Lucy?-Nie wiem - powiedziala Ni patrzac na mnie wymownie.-Moze to przezemnie?- zapytal sie Fel. -Felix moze cie Lucy nie lubic ale bez przesady! - powiedzial Jordan siadajac koło fela.-Własnie..Zresztą to tylko moja molodsza siostra - prychnął  Zayn.-Zayn...! Twoja siostra to moja bff jak i Lexy! Takze przyszla dziewczyna Jordana ! - zasmiała sie Nina. Matt popatrzył sie na jordana ,ktory sie zarumienił. -A tak wogole to co tam u cebie Lexy -wybawił przyjaciela z opresji :) Usmiechnełam sie wiedzac o co mu chodzi. Zanim mu odpowiedzialam Nina kichneła. Za miast włosow miala roze znaczy płatki rozy ...STOP ~pomyslałam wszyscy zastygli oprocz mnie i Niny. -No sie nie przyzwyczaje! - prychneła jak rozłoszczona kotka.
W tym samym czasie
LucyZaczełam uciekac ile sił w moich nogach.Wilki podazaly za mną wiec jak najszybciej zamienilam sie w czarną wilczyce.Oczy mi sie jeszcze bardzie wyostrzyły tak jak słuch.Biegłam ile sil w łapach.Wilki sie zatrzymały i zaczely biec w inną stronę znow stałam sie człowiekiem
Pamietacie? Miałam czarne koncowki wlosow powiekszyły sie o jakies 2 centymetry.
-Cholera! - teraz byłam natomiast otoczona kregiem ludzi.
-em przepraszam ale sie zgubiłam i ....
-Wilkołaki są tutaj nie mile widziane. - odparł mezczyzna o zielonych martwych oczach.
-Sory stary ale zostałam tutaj pogoniona!
-Ni interesuje nas to!
-Powiedziales ze nie jestesmy tutali mile widzianiu a nie ze nie wolno mi tutaj byc! A teraz sie przesun bo chce juz wrocic do domu!
Po zebranych wokoł mnie przeszdł szum. Wepchnełam sie pomiedzy nymi . Mignela mi znajoma twarz . Była pomiedzy nimi bondynka podobna do Jordana.
Nina-Zniknij!-powiedzialam dosadnie i głosno.Roza znikneła ociagajac sie jak ser z pizzy.Czas znowu ruszył do domu chlopakow wpadla zdyszana i potargana Lucy. -Co ci? -zapytał Jordan wstajac z krzesła.-wygladasz jakby cie wilki napadły!-zasmiał sie Zayn popatrzyła na niego spod byka.-Jestes najgorszym bratem jakiego moglabym miec - Lucy po tych słowach wyszła-Lucy ma racje Zayn ,mogłbys byc jakby troche milszy dla niej- Felix zaczal ja bronic i wszyscy zaczeli potakiwac głowami jak pieski.Zayn wyszedł. Usiadlam najblizej Matta jak sie tylko da ale zaraz po mojej drugiej stronie pojawil sie Felcio.
-Ogladamy cos?-zapytalam zazenowana.Siedzialam pomiedzy moja miłoscia i rowniez szalona dziwna miłoscia.
Lexy siegneła po pilot i zaczeła skakac po kanałach. Kazdy wie ze Lexy ma słabe kordynacje ruchowe..Wypadl jej pilot ,ktory zaczal robic fikolki w powitrzu i spadl rozwalaja sie na kawałki.Schylilam sie i walnełam o glowe Matta.On tez sie schylil zeby pozbierac czesci. Usmiechnał sie słodko.....Czulam jak moja moc zaraz eskploduje z moich dłoni. USPOKOJ SIE nakazalam sobie

Dawno juz nie pisalam :) pozdro dla was i przepraszam!! ktos to wogole jeszcze to czyta?!

piątek, 15 czerwca 2012

Rozdzial 3- Do you know...?


               Lucy
Ubrana w ową koszulke;
i owe spodnie:

Zeszłam na dol ogladajac ostatni odcinek 3 sezonu Pamietnikow Wampirow.
Oczywiscie na koncu sie poplakalam i rozpłyna mi sie po twarzy makijaz.Zmyłam go na nowo sie pomalowalam a ze dzisiaj była zajebista sobota caly dzien mogłam cwiczyc opierdaling.Jednak ktos przeszkodzil mi i zapukal do drzwi.Z ociagnieciem otworzylam je.
-Nina ...Felix co wy tutaj robicie?-zapytalam ucieszyłabym sie bardziej gdyby GO tutaj nie było.
-Zalało nam mieszkanie wiec chcielismy przenocowac u ciebie....-powiedziala zawstydzona Nina
-Jasne ze mozecie -weszli do mieszkania.
-Plakalas?
-Tak ostatni odcinek Pamietnikow...-Nina sie usmiechnela i machnela reka na znak ze rozumie.
-Wstawaj robimy impreze w szkole! Musimy wszystko przygotowac!-krzykneła i rzucila sie na mnie usiłujac mnie podniesc.Gdy stalam sie Lilikantropem a po ludzku wilkolakiem stalam sie silniejsza ,szybsza i wydłuzają mi sie kly,slysze i widze owiele lepiej np.słysze bijace serca ludzi na przeciwnej stronie ulicy wiec jestem zupełnie inna niz ludzie a i jeszcze tak na marginesie szybciej sie wkurzam.,


-Jezu Ninka dlaczego zawsze nas musisz zgłaszac!-krzyknełam i zepchnelam ja z moich nog.
-Wstawaj! A i tak przy okazjii dzieki nie musialas sie zgadzac.
-Tak wiem o tym nina.Posun sie chce wstac- podniosłam sie
-A i tak ogolem mialam ci to powiedziec kupiłam razem z Lexy Dom!!A Felix z twoim bratem i z Mattem swoj wlasny!Super no nie?
-Ze co!? Mogłam dopłacic!- krzyknełam- A i jeszcze co z Rose?
-Zostanie z rodzcami no chyba ze cchesz ja wziasc pod skrzydla- posłala mi kpiarskie spojrzenie. Chciałam ale ...

- EEE ! Wiesz że nie chcę!- krzyknęłam.
- Eeee! Lucy, możemy pogadać? -zdziwiłam się, bo te słowa o dziwo wyszły z ust Felka!
- No jasne, bez problemu!- uśmiechnęłam się, nawet trochę prawdziwie. Wyszliśmy z pokoju na taras i tu się zaczęło
- Luc, dlaczego ty mnie tak nie lubisz? -spytał prosto z mostu.
- Bo...- sama nie wiedziałam co powiedzieć! Po prostu i tyle!
- No wiesz ja... teraz trochę głupio to powiedzieć ale... lubiłem cię.- wykrztusił i zrobił słodką minę
- I nie chciałbym żeby osoba którą kiedyś dawniej darzyłem uczuciem mnie nie znosiła.- przerwał swój do bólu szczery i dość mało zrozumiały wykład. A mi szczena opadła.
- Przepraszam? Naprawdę nie wiem co powiedzieć... Może po prostu dasz i trochę czasu żeby to przetrawić. I to nie jest tak że cię nie lubię. Ja cię nie znam i te twoje poglądy są sprzeczne z moimi. Może kiedyś się zakumplujemy, a na razie -SORRY! - delikatnie go przytuliłam i wyszłam z tarasu z mętlikiem w głowie. JA pogodzona z NIM?! Z panem JestemEmo? Nie do pomyślenia !
Stwierdzam zgon bo metlik w głowie ...

                                                                 Nina
Dom caly w dziwnych roslinkach suuuuuper....Tak moja moc (albo i nie moc jakkolwiek by to nazwac) oszalala!Jak to mowi dziwna cicia Lucy szaleju sie najadla! No cóż xD kiedy ktoś kogo lubię (czyt. KOOOCHAM) pojewia sie w pobliżu ja szaleję ! 

-Nini ? Jestes tu?- zapytała Lucy.
-No jestem jestem!
-I co tam?- zaptytala dziwnie zmieszana
-Nic a co ma byc ile sie nie widziałysmy 5 minut? - zapytałam. Oparla sie o framuge okna i je rozlamala.Gwałtownie sie odsunełam.
-Jprdl co do cholery?- zapytala 

-No to jest dziwne ale trzeba sie przyyzwyczaic...
-Ze łamie okna ... Super!! I like it! - powiedziala siadajac delikatnie na łozko.

-Wiesz ja ide na dol- powiedziala po 10 minutach niezwyklej ciszy i wyszla z pokoju.Wlaczyłam Komputer i fejsa.Powstawialam rozne zdjecia .Dzien minal mi szybko ale Lucy jeszcze nie wrocila z domu.Widzialam tylko ze znikla jej torba i pare cieplych kurtek spodni i telefon
-Napewno wroci - mowił mi juz od popołudnia Felix i Zayn, ja tylko kiwalam glowa i jadlam slabe przekaski.
-Odbierz rzesz ten telefon!- krzyczałam do kolejnej poczty głosowej ale to nic nie dawało.Spiaca ubralam sie w droga bieliznne od Victori secret i polozylam sie spac.Wlaczyłam radio, właczylam swoj budzik , rozpuscilam niesforne włosy i w koncu zasnełam.Nie spalam dlugo bo burza i cholerne grzmoty mnie obudzily.Szybko na paluszkach wstałam i nie zapalając swiatła poszlam szybko do pokoju mojeje najlepszej przyjaciolki.

-Lucy jestes?- nikt mi nie odpowiadal wiec zrezygnowana poszłam do lazienki,do kuchni sie napic i napowrot ułozylam sie spac.Głowe zwroconą mialam do okna gdzie swiecil przepiekny ksiezyc.

Zasnełam szybko, nie snilam.Poprostu byłam w krainie marzen gdzie lody byly na drzewach a gummisie do mnie gadala i rozmawialy o pogodzie.



Dawac komenty!!! :D kocham was branoc!




                                           

niedziela, 10 czerwca 2012

Nastepny rozdział juz w drodze!!


UWAGA!
Nie bedzie mnie w lipcu ok.3 tygdni wiec przez ten czas nikt nic nie bedzie dodawał ja przyjade bedzie baaardzo duzo rozdzialow zdjec i takich tam.A ja mam niespodzianke!!
W jednym z rozdziałow zupełnie was zaskoczy!! Kto zgadnie o co chodzi ten hmmm bedzize mial w rozdziałach swoj udział!!

Dawac komenty :D


Pamietajcie zawsze sie usmiechajcie!
Idzcie za marzeniami
Gdy juz bedzie napewno zle najedzcie sie czekoladą <3
Nigdy sie nie poddawajcie!




A to jest moj naj serial!!

Mrau i branoc :*

piątek, 1 czerwca 2012

Rozdział 2: London: from the Other Side

Lexy

- Ninuś, co z tobą ? Od pięciu minut gapisz się na moja rę...-przerwałam bo zobaczyłam na jej ręce gwiazdę
- Lucy, Nina idziemy! - krzyknęłam i pociągnęłam je za sobą do piwnicy
- Lexy, co to znaczy?! O co chodzi? - wrzasnęła Lucy.
- Poczekaj najpierw to : Nina czy poczułaś może jakaś moc?- spytałam bojąc się odpowiedzi
- Nie , ale co to było?
- zostałyście naznaczone.. - powiedziałam grobowym głosem
- To znaczy że...wasze życie już nigdy nie będzie takie samo, jesteście teraz kimś innym...- nie wiedziałam jak im to powiedzieć(!)
- i tu masz na myśli to że jestem.. - zaczęła Lucy
- tak, jesteś Likantropem. - skończyłam za nią
- CZYM?! - zrobiła wielkie oczy
- No Likantropem. Zaraziłaś się tą chorobą dzięki Odwrotnej Ewolucji, czyli jesteś wilkołakiem. Wilkołak to po prostu jeden z Wilków Królowej-szlachetnego stada, które powstało poprzez...
- Lex?! skończ już. rozumiemy. Ale powiedz lepiej dlaczego to jest choroba?- przerwała mi Nina
- Bo Lucy nie jest czystym wilkiem, nie należy do Strażników.- patrząc na ich miny wyjaśniłam - Po prostu zmienia się w wilkołaka a nie jest nim cały czas. Prawdziwy wilkołak jest po zmianie wilkiem , a ty po zmianie dopiero zamieniasz się w Likantropa. Understand?- spytałam
- Taak, teraz juz tak ,ale co z Niną? - odpowiedzała mi Lucy
- No z Nineczką jest gorsza sprawa bo jeśli do pełni nie odkryje swoich mocy-te same gwiazdy które was naznaczyły utorzą Krąg Odwrotnego Powołania  i razem z mocą, mogą zabrac też życie. - powiedziałam patrząc w oczy rudej, z których wypłynęły łzy.
- Alexis, ja nie chcę umierać - mrukneła wtulając się w mnie.
- Nina , nie martw się! Następna pełnia za miesiąc! - zawołała Lucy przytulajac mnie
- Ona ma rację! Moce ujawnią sie niedługo! - pocieszyłam ją.
wyszłysmy ze szkoły i poszłyśmy do lasu. oczywiście na naszej ulubionej polance siedzieli Matt, Felix i Zayn.
- Hej! - powiedziała cicho Nina i uśmiechnęła się - Gdzie Jordan? - spojrzała pytająco na chłopców
- W szkole, zaraz dojdzie. - odpowiedział jej Zayn.
- Co tam u was ? - spytała Lucy
- W porządku tylko..-zaczął Matt ale Felix mu przerwał.- Wszystko OK.
- Mhm, Pewnie! - powiedziała Nina z sarkazmem- Naprawdę sądzisz że cię tak nie znam żeby stwierdzić kiedy kłamiesz?!- powiedziała patrząc mu w oczy.
- EEE?? Nina tak to powiedziałaś że nic nie łapie! - powiedział zbity z tropu Felix
- Jej chodzi o to zebys powiedział prawdę!- powiedzieli równoczesnie Matt i Lucy


Nina
Ojej, ja znałam Felka tak długo że rozumiałam go bez słów.
- Felix, what's up? - i tak w końcu się domyślę!
- No ...okay. Powiem. Problem w tym że to dotyczy Alexis. - powiedział cicho
- CUOOO?! Mnie?!- wydarła się Lex
- Lexy , nie zdałaś. Zawaliłas matmę...- wydusił z siebie Felix.
-No nie!!-krzyknela i co jest pewnie nie mozliwie zatrzymal sie czas.
-Lucy,Nina chodzcie pomozecie zmienic moje oceny- mrukneła
-O co chodzi?-zapytalam sie w szoku
- Jestem czarownicą.- powiedziała jakby to było coś normalnego
- Ok. Nina trzeba jej powiedzieć.-powiedziała cicho Lucy


Lucy
- Co powiedzieć?- spytała Lexy
- Just a Joke! Myśmy cie tylko wkręcili! masz najlepsze oceny z klasy!- uśmiechnęłam się szelmowsko.
- Chyba sobie żartujesz!  Jak mogliscie ! - zaczęła się śmiać. czas Ruszył
-Zayn, już wiem o tym kawale! Jak mogłes! - krzyknęła na mojego brachola
- Alexis, przepraszam. To było głupie.- zaburaczył się Zayn
- Tylko takie " Przepraszam" ??!!! Pfffff !!!!!!!! Daruj sobie!- I odwróciła sie do niego plecami
- UUUUU!- zawyli wszyscy. Zayn podszedł do niej i wbrew jej woli odwrócił jej twarz do siebie, dotykając jej brody.- Mrrr, kocie o co chodzi?- Pociągnął jej brodę do góry i objęł ja w pasie. Popatrzył w jej pełne oczekiwania oczy i 

-Nieźle całujesz, mruczku! - szepnęła Lexy i zaczęli się jeszcze namiętniej całować.
- Ciii, chodźcie stąd zostawmy ich.- cicho powiedziałam do reszty. Wycofaliśmy się do kawiarenki.
- O kurna! Jak późno!! - wrzasnął nagle Felix. Wszyscy podskoczyliśmy.
- człowieku opanuj sie! - mruknęłam szturchając go w bok.
- Sooo sooory , Babe! Ale muszę już iść, bo dziś Ninka nocuje u mnie! - zaczął się zbierać
- Uuuuu!! Czy ona nie jest trochę za młoda?- spytałam dla żartu.
- Chyba muszę cię zmartwić ale między nimi nie ma żadnej chemii. Są jak siostra z bratem.- zgasił mnie Matt.
- Pa, kochani ! - uśmiechnęła się Nina i każdego cmoknęła w polik.
Zobaczyliśmy jeszcze tylko jak oddalają się trzymając za ręce.
- Zazdroszczę jej takiej bliskości z chłopakiem-mruknęłam cicho
- To jest jej przyjaciel, nie chłopak.- poprawił mnie Jordan siadując koło mnie.
- Tym bardziej! A wgle gdzie byłeś?- spytałam czerwieniąc się
- W szkole ale może pójdziemy do nas na chatę i coś zjemy?- spytał z nadzieją.
- Ok w sumie czemu nie.- uśmiechnęłam się do niego i poszliśmy. 

***
W tym samym czasie 
The Way I Loved You - Koniecznie włączcie!
***
Nina
Felix odprowadził mnie pod drzwi, żebym mogła zabrać rzeczy. Umówiliśmy się że za 15 minut będę u niego. Podeszliśmy pod mój dom
- To widzimy się za chwilę!- puścił mi oko. A ja jak zawsze przy pożegnaniu z nim chciałam dać mu buziaka w policzek. Nagle on odwrócił głowę i delikatnie cmoknęliśmy się w usta. Nie przeszkadzało mi to bo przyjaciół tez czasem całuje w usta. Ale tym razem było inaczej. Po tym krótkim buziaku spojrzałam mu w oczy i poczułam że muszę go pocałować. Zresztą on też. Nasze usta znów się spotkały i całowaliśmy się tak długo i namiętnie jak żadne z nas przedtem .

Popchnął mnie na ścianę i całował tak zachłannie że aż zakręciło mi się w głowie. Przerwał pocałunki żeby popatrzyć mi w oczy. Widząc banana na mojej twarzy, zaśmiał się i już nie mógł się odo mnie oderwać. A ja w tym momencie poczuła m jakąś dziwną euforię, nie mająca związku z czułościami, jakąś moc! Puściłam jedną ręką którą go obejmowałam i wyciągnęłam ją przed siebie. I dziwna siła z mojej lewej dłoni skierowała się na drzewo

 Na drzewie pojawiły się pełne kolorów liście i magiczne kwiaty,futro siedzącego na drzewie kota Alexis stało się nagle Lśniące i gęste, miało przez chwile delikatny odcień tęczy a później mieniło się złotem. Felix mnie całował, nieświadom tego że ja za jego plecami ...czaruję? 
Lucy
byliśmy już pod naszym domem, kiedy zobaczyłam całujących się Felixa i Ninę. Z Niny emanowały świetliste refleksy a drzewo wyglądało jak pisanka
Felix w końcu oderwał się od Niny i nie zauważając nas wszedł do domu chłopaków. Podbiegłam do Niny.
- Lucy? widziałaś tak?-spytała speszona
- Nie ważne! Odkryłaś swoje moce! - mocno ją uściskałam. w tej chwili nadeszli Lexy i Zayn.
- Dziewczyny , co tam?- spytała podchodząc
- No Nina miała romantyczną przygodę z Felixem i ...- nagle Lex mi przerwała
- serio?!! Małe całowanko z panem Emo?! - zrobiła wielkie oczy
- Nie takie małe - mruknęła Ninka, czerwona na twarzy. Chciałam coś powiedzieć ale one nie dały mi dojść do głosu!
 - ZAMKNIJCIE RYJE! - wydarłam się- Nina odkryła swoje moce!
- Serio? To świetnie! Al jak to się stało....Hmmm Już wiem!!! To przez te czułości co nie?- kiedy Nina pokiwała głową Alexis się szeerooko uśmiechnęła, a ja pomyślałam że nie powinnam im mówić co się stało kiedy one poszły z chłopakami. Jednak zanim zdążyłam do końca to przemyśleć, Lexy szepnęła tajemniczo
-Czas żebyście poznały Londyn.
Londyn: od tej Innej Strony - no i tak to się zaczęło xo

Piszcie komenty pliss xDD Wiecie jak was kocham.
Wasza 
Britishgirl

środa, 30 maja 2012

Rzodział 1 - Początek

                                                                            Lucy
Siedzialam z Niną przy komputerze.
-Nini plisss wez juz przestan pisac!- krzyczałam ale ona tylko machala wolno ręką mwiac po cichu:
-Ej no poczekaj ok? Pisze z Mattem... -powiedziala i znowu zaczeła pisac.Wyjrzalam przez wielkie okno.Widzialam pelno swiatel migaczacych w oknach w wiezowcach.W Nowym Jorku - moim rodzinnym mieście było piękniej,ale dałam się przekonać żeby wyjechać na dwa miesiące na wymianę do Londynu - rodzinne miasto Niny. O boszszsz! dlaczego musiałam się zaprzyjaźnić z taką wariatką! No ale ma to ten plus że zna wszystkich chłopców w naszej budzie, nawet tych starszych. Mrrrrał, do naszej szkoły chodzą same ciacha!Nie no mowie serio...
-Ej no nina jest taki ładny ksiezyc w pelni.
-To idz sama ja do ciebie dołacze- powiedziala  a ja wyszłam na swieze powietrze.Połozylam sie w ogrodzie na trawie a po przynajmnie 20 minutach w koncu i Nina do mnie dołaczyła.
-Co to za pył?- zapytala.Popatrzylam w gore cos bardzo dziwego szlo w naszą strone.Nie moglysmy sie podniec ani ruszyc.
-Omg Co to jest!?! - krzyczalam szeptem.Nagle wszystko zniklo, my pedem wrocilysmy do domu i nie mogłysmy zasnąc.
                                                                       Nina
Byla moze 3 rano a mnie baaardzo zaczełą bolec ręka.Zapalilam swiatło na mojej recę było znamie w kształcie gwiazdy.
-Cholera!- krzyknela Lucy wchodzac do mojego pokoju.Wem ze to dziwne ale zaczela sie swiecic na zloto.

-Fuck... -szenelam nie wiedzac co mam zrobic schowalam sie pod koldrą.Wyjrzalam za kołdry i zobaczylam czrnego wilka z zielonymi oczami.Byl duzy jak na wilka taki przynajmnij mial 2  metry .
Zawarczal a ja prawie zaczelam płakac.Wilk niespodziewanie zawyl nie bylam pena czy moze nie zbolu,byl rozmazany a potem zniknąl.
-O boze!- krzyknelam i rzucilam sie na nią.
-Nic ci nie jest?- zapytalam gdy juz odetchnela i polozyla sie kolo mnie.
-Nie,boli mnie cale cialo i....-i nagle zasneła w oka mgnieniu.Zgasilam swiatelko i zasnelam.
Nastepny dzien.                                                                            Lucy

Dzis pierwszy dzien szkoły.Wstalam o 6 , a miesnie nie mogly pracowac.W zastraszającym tępie sprzatnem pokoj, uczesalam włosy w koka i ubralam sie w:
Myslalam ze minela przynajmniej godzina co by mi tyle normalnie zajelo.Spojrzalam na zegarek 6:05.Przypomnialam sobie co sie wczoraj stalo i spojrzalam na ręke.Znamie w ksztalcie ksiezyca powiekszyla sie.Postac wilka stanela mi przed oczami,mrugnełam i pobieglam na sniadanie.
  
                                                                     Nina
Wstałam dzisiaj przed 5 i ubrana w :
Poszlam na doł zjesc pyszne sniadanie. Płatki i Mleko rzadzą!!!! Właczylam tv. Po ok. godzinie zeszła na dol Lucy.
-Hej - powiedzialam sztuczno sie usmiechając.Jej wlosy a konkretnie koncowki byly czarne ( tak  j.w) 

-Co sie tak lampisz?Rozumiem ze sie mnie mozesz bac ja tez sie boje ale nie gap sie tak!- krzyczala siadają 2 metry odemnie.
-Pofarbowalas sobie wlosy?
-Nie .... -spojrzala na nie i dopiero teraz sie zorientowałą kretynka ze ma koncowki innego koloru.
-juz mnie nic nie zdziwi.Ale z twoich wyjasnien jak bylam.......wil...wilkolakiem bo chyba tym bylam mialam czarną siersc

-Masz racje ale to troche dziwne...
-A tobie nic sie no wiesz nie stalo?
-Nie jeszcze nic - powiedzialam.Nic dzisiaj dziwnego nie zauwazylam zebym miala 3 nogi lub cos w tym desen.Złe i roztargnione pojechalysmy do szkoly.Jedno spojrzenie pewnej dziewczyny z sloncem na nadgarstu zmrozilo mnie doszczednie az zabraklo mi tlena.

No siema to jest nasz 2 blog :DDDDD Tutaj te dwie zajebiste, czyli dużo funu, i oczywiście miłości tyle że można śmiało żygać tęczą xD 

                                                                      

poniedziałek, 28 maja 2012

Bohaterowie :D

Nina Sunless; 16 lat
 
Lubi imprezować i poznawać słodkich chłopców.Ma dużo przyjaciół i jest zwariowana. Ma szalone pomysły i lubi niebezpieczne przedsięwzięcia.Nie lubi gdy ktos obraza jej przyszywanego brata.Podoba jej sie Matt i sie boi czegos co wy  poznacie dopiero później.....


Lucy Lewias; 16 lat
 
Słodka siostra Zayna i Rose .BFF Niny i Lexy. Nienawidzi Felixa i dziwi się Ninie że go tak lubi. Pije Frugo i je żelki. kocha ubierać na siebie tony naszyjników. Kocha się w Jordanie i ma nadzieję że on w niej. Ubiera sie na sportowo.Jest czyms czego sie bedziecie bali.....
Alexis Contrains; 16 lat
 
Klasowa kujonka ale dosyć zabawowa. BFF Lucy i Ninki. nołogowo chleje Tymbarka xD. Lubi Jordana, Matta i Felka. Ma pojebane pomysły i jest uzalezniona od Facebooka.Kocha wszystko co zywe i swoją drugą nature.......Gdy robi zdjecia to na wszystkich pokazuje język
Jordan Delmard; 17 lat
 
wysportowany koleś,ktory nie lubi tapeciar i plastików.Jest  ogolnie tolerancyjnydlatego ma duzo friendsów.Lubi duzo jesc czym wkurza nie ktore dziewczyny.( nie to żeby coś ale żre głównie fastfoody) Podoa mu się Lucy. Razem ze swoim BFF Mattem kupili sobie identyczne " szczęsliwe. czapki".Nie powie nikomu czym jest.......
Zayn Lewias; 19 lat
 
Słodki starszy brat Lucy. Flirciarz ale dobry kumpel. Podoba mu sie Lexy. Lubi chodzic do kina z Jordanem na kiepskie komedie.Nie znosi gdy Lucy i Rose kradna mu drobniaki.Pije za duzo kawy a po nocach nie moze spac.
Felix  Sunrise; 19 lat

 
Starszy przyjaciel Niny . Emo ale kocha siostrę i ma wielu przyjaciół. Lecą na niego wszystkie laski w szkole ale Lucy go nie lubi ,a on za nią nie przepada bo jej siostra strasznie mu się narzuca. BFF  Matta i Zayna.
Rosalia Lewias; 14 lat
 
Młodsza siostra Lucy i Zayna. Jest cholernie pozytywnie nastawiona do swiata, ale kocha się w Felixie, który jest Emo.Kocha pocieszac i zaprzyjaznac sie z ludzmi i lubi słuchac muzyki.Robi sobie najczesciej warkoczyki i chetnie jezdzi na desce.
Mattew Nother; 18 lat
 
Słodki podrywacz lasek.Lubi koszule i bluzy(nie znosi jednokolorowych ubrań).Uwielbia chodzic z dziewczynami do parku i rozmawiac z nimi o byle czym.Bardzo lubi Ninę i często zabiera ją na wycieczki. BFF : Zayna, Jordana i Felixa.On takze nie lubi tajemnic ktore moze i wy odkryjecie....

Dom Alexis, Lucy i Niny

Dom Felixa, Zayna i Matta


Dom Jordana

Las Przemiany
W ciągu dnia
W nocy
 W czasie Naznaczenia
 Szkoła xD
 (fajna c'nie? )