Obudziłam się w piękny piątkowy poranek. Wstałam i szybko się ubrałam
Lucy
Taaaaaa, jasne !!!! Nina która się szybko ubiera, MMMMHH, PEWNIE!
Nina
Odczep się to nie moja wina! Poza tym teraz moja kolej!!
No więc...
Obudziłam się w piękny piątkowy poranek. Wstałam i
iii od razu to zdjęłam i założyłam to
taak ja i moje zdecydowanie xD
Weszłam do domu chłopaków (była 6:20) i zobaczyłam ich w pokoju całkiem bez koszulek( oprócz Matta-6, Jordana-1 i Felixa-3 był też Josh-2, Max-5, Patrick-4 i Rick-7)
, No i ja tam wparowałam i ten ich wzrok -.-.
- EEE Hej.-wykrztusiłam ledwo nie mdlejąc na taki widok
- Siemka- powiedział zszokowany Felix
- A wy co, Mr. Universe? - zakpiłam z uśmiechem godnym Iana Somerhaldera xD
- No pewnie- uśmiechnął się Matt- Co robisz po lekcjach? Bo może w moim pełnym grafiku znajdę na cb miejsce.
- Ooo! Jestem zaszczycona! Przyjdź o 15.- i pocałowałam go w polik zostawiając tych słodkich gentlemanów w stanie osłupienia.Yeachh!!! Umowiłam się z Mattem! Ah...!!!!!!!!! Przecież co ja powiem Felixowi!! Chociaż w sumie to był tylko jeden pocałunek i nawet ze mną nie chodzi. No dobra czas się przygotowac do randki wszechczasów! A i jeszcze Lucy...CHOLERA, znow do niej zadzoniłam .
-Halo?
-Boze Lucy! Całą noc cie nie było!
-Tak wiem..
- gdzie ty jestes!
-W lesie - rozlączyła sie.Zabije ja zobacze...
-Halo?
-Boze Lucy! Całą noc cie nie było!
-Tak wiem..
- gdzie ty jestes!
-W lesie - rozlączyła sie.Zabije ja zobacze...
Lucy
Heh~pomyslałam gdy rozlaczylam sie z Niną. Musialam poszkac takich jak ja.Lezy i Ninka miały zblizone w pewnym stopniu do sibie moce a ja?Cos pobiegła za mną
-Halo?! - krzyknełam ... cisza.. Cos znow za mną pobiegło . Upadłam.Nie moglam krzyczec.
-Halo...-wydobyl sie szept z moich ust.Z szybkoscia wilkolaka wstawałam gdy za mną poczułam ciezke dyszenie.Odwrocilam sie na pietach . Przed moimy oczami stala wielka wataha wilkow. Miała 11 osobnikow.Poczułam sie jak w zmierzchu.Jeden wilk podszedł do mnie blisko.
-Jestescie straznikami... -wilk prychnąl jakby potwierdził moje zdanie.Probowalam go poglaskac ale wilk mnie ugryzł. Zwiłam sie z bolu...
Lexi
-Halo?! - krzyknełam ... cisza.. Cos znow za mną pobiegło . Upadłam.Nie moglam krzyczec.
-Halo...-wydobyl sie szept z moich ust.Z szybkoscia wilkolaka wstawałam gdy za mną poczułam ciezke dyszenie.Odwrocilam sie na pietach . Przed moimy oczami stala wielka wataha wilkow. Miała 11 osobnikow.Poczułam sie jak w zmierzchu.Jeden wilk podszedł do mnie blisko.
-Jestescie straznikami... -wilk prychnąl jakby potwierdził moje zdanie.Probowalam go poglaskac ale wilk mnie ugryzł. Zwiłam sie z bolu...
Lexi
Co tam! - weszlam do domu chłopakow.Ninka mnie zaprosiła zeby nie byc jedyną dziewczyną.-Gdzie Lucy?-Nie wiem - powiedziala Ni patrzac na mnie wymownie.-Moze to przezemnie?- zapytal sie Fel. -Felix moze cie Lucy nie lubic ale bez przesady! - powiedzial Jordan siadajac koło fela.-Własnie..Zresztą to tylko moja molodsza siostra - prychnął Zayn.-Zayn...! Twoja siostra to moja bff jak i Lexy! Takze przyszla dziewczyna Jordana ! - zasmiała sie Nina. Matt popatrzył sie na jordana ,ktory sie zarumienił. -A tak wogole to co tam u cebie Lexy -wybawił przyjaciela z opresji :) Usmiechnełam sie wiedzac o co mu chodzi. Zanim mu odpowiedzialam Nina kichneła. Za miast włosow miala roze znaczy płatki rozy ...STOP ~pomyslałam wszyscy zastygli oprocz mnie i Niny. -No sie nie przyzwyczaje! - prychneła jak rozłoszczona kotka.
W tym samym czasie
LucyZaczełam uciekac ile sił w moich nogach.Wilki podazaly za mną wiec jak najszybciej zamienilam sie w czarną wilczyce.Oczy mi sie jeszcze bardzie wyostrzyły tak jak słuch.Biegłam ile sil w łapach.Wilki sie zatrzymały i zaczely biec w inną stronę znow stałam sie człowiekiem
LucyZaczełam uciekac ile sił w moich nogach.Wilki podazaly za mną wiec jak najszybciej zamienilam sie w czarną wilczyce.Oczy mi sie jeszcze bardzie wyostrzyły tak jak słuch.Biegłam ile sil w łapach.Wilki sie zatrzymały i zaczely biec w inną stronę znow stałam sie człowiekiem
Pamietacie? Miałam czarne koncowki wlosow powiekszyły sie o jakies 2 centymetry.
-Cholera! - teraz byłam natomiast otoczona kregiem ludzi.
-em przepraszam ale sie zgubiłam i ....
-Wilkołaki są tutaj nie mile widziane. - odparł mezczyzna o zielonych martwych oczach.
-Sory stary ale zostałam tutaj pogoniona!
-Ni interesuje nas to!
-Powiedziales ze nie jestesmy tutali mile widzianiu a nie ze nie wolno mi tutaj byc! A teraz sie przesun bo chce juz wrocic do domu!
Po zebranych wokoł mnie przeszdł szum. Wepchnełam sie pomiedzy nymi . Mignela mi znajoma twarz . Była pomiedzy nimi bondynka podobna do Jordana.
Nina-Zniknij!-powiedzialam dosadnie i głosno.Roza znikneła ociagajac sie jak ser z pizzy.Czas znowu ruszył do domu chlopakow wpadla zdyszana i potargana Lucy. -Co ci? -zapytał Jordan wstajac z krzesła.-wygladasz jakby cie wilki napadły!-zasmiał sie Zayn popatrzyła na niego spod byka.-Jestes najgorszym bratem jakiego moglabym miec - Lucy po tych słowach wyszła-Lucy ma racje Zayn ,mogłbys byc jakby troche milszy dla niej- Felix zaczal ja bronic i wszyscy zaczeli potakiwac głowami jak pieski.Zayn wyszedł. Usiadlam najblizej Matta jak sie tylko da ale zaraz po mojej drugiej stronie pojawil sie Felcio.
-Cholera! - teraz byłam natomiast otoczona kregiem ludzi.
-em przepraszam ale sie zgubiłam i ....
-Wilkołaki są tutaj nie mile widziane. - odparł mezczyzna o zielonych martwych oczach.
-Sory stary ale zostałam tutaj pogoniona!
-Ni interesuje nas to!
-Powiedziales ze nie jestesmy tutali mile widzianiu a nie ze nie wolno mi tutaj byc! A teraz sie przesun bo chce juz wrocic do domu!
Po zebranych wokoł mnie przeszdł szum. Wepchnełam sie pomiedzy nymi . Mignela mi znajoma twarz . Była pomiedzy nimi bondynka podobna do Jordana.
Nina-Zniknij!-powiedzialam dosadnie i głosno.Roza znikneła ociagajac sie jak ser z pizzy.Czas znowu ruszył do domu chlopakow wpadla zdyszana i potargana Lucy. -Co ci? -zapytał Jordan wstajac z krzesła.-wygladasz jakby cie wilki napadły!-zasmiał sie Zayn popatrzyła na niego spod byka.-Jestes najgorszym bratem jakiego moglabym miec - Lucy po tych słowach wyszła-Lucy ma racje Zayn ,mogłbys byc jakby troche milszy dla niej- Felix zaczal ja bronic i wszyscy zaczeli potakiwac głowami jak pieski.Zayn wyszedł. Usiadlam najblizej Matta jak sie tylko da ale zaraz po mojej drugiej stronie pojawil sie Felcio.
-Ogladamy cos?-zapytalam zazenowana.Siedzialam pomiedzy moja miłoscia i rowniez szalona dziwna miłoscia.
Lexy siegneła po pilot i zaczeła skakac po kanałach. Kazdy wie ze Lexy ma słabe kordynacje ruchowe..Wypadl jej pilot ,ktory zaczal robic fikolki w powitrzu i spadl rozwalaja sie na kawałki.Schylilam sie i walnełam o glowe Matta.On tez sie schylil zeby pozbierac czesci. Usmiechnał sie słodko.....Czulam jak moja moc zaraz eskploduje z moich dłoni. USPOKOJ SIE nakazalam sobie
Dawno juz nie pisalam :) pozdro dla was i przepraszam!! ktos to wogole jeszcze to czyta?!
Lexy siegneła po pilot i zaczeła skakac po kanałach. Kazdy wie ze Lexy ma słabe kordynacje ruchowe..Wypadl jej pilot ,ktory zaczal robic fikolki w powitrzu i spadl rozwalaja sie na kawałki.Schylilam sie i walnełam o glowe Matta.On tez sie schylil zeby pozbierac czesci. Usmiechnał sie słodko.....Czulam jak moja moc zaraz eskploduje z moich dłoni. USPOKOJ SIE nakazalam sobie
Dawno juz nie pisalam :) pozdro dla was i przepraszam!! ktos to wogole jeszcze to czyta?!


































.jpg)
.jpg)